Śnieg zniknął, a na ulicach i chodnikach pojawiły się tony śmieci. Niedopałki papierosów, butelki, a przede wszystkim psie odchody – do tej pory były ukryte pod śniegiem w tej chwili cała galeria śmieci ujrzała światło dzienne. Przejście chodnikiem to prawdziwy spacer po polu minowym. Mieszkanka warszawskiego Bemowa mówi, że tak brudno na ulicach to chyba jeszcze nie było.